Aktualności » Zwycięstwo tradycji antycznych
„Złoty wiek" sztuki bizantyńskiej nie pozostawił zbyt wielu fresków i mozaik, które pozwoliłyby na dokładne prześledzenie rozwoju stylistycznego malarstwa tego okresu. Iluminacje rękopisów natomiast, mniej narażone na zniszczenie, łatwiejsze do ukrycia, zachowały się w liczbie dostatecznej, by umożliwić poznanie różnych faz tego malarstwa od końca IX do XIII w. Rękopisy z tej epoki, przechowywane obecnie w wielkich bibliotekach na Zachodzie lub pozostające jeszcze w miejscach ich pierwotnego przeznaczenia (Athos, Synaj, wyspa Patmos), reprezentują wszystkie dziedziny literatury: klasykę grecką, dzieła naukowe i — w największej liczbie — dzieła o treści religijnej, chrześcijańskiej. Głębokie zainteresowanie dla wiedzy z jednej strony, a z drugiej — gorąca pobożność Bizantyńczyków epoki macedońskiej, ułatwiły rozkwit tego rodzaju sztuki. Każdy zamożny człowiek w tamtych czasach pragnął mieć jak najwięcej ksiąg iluminowanych. Jeżeli nie umiał czytać, poznawał treść z miniatur. Wielu jednak posiadało wszechstronne wykształcenie. Były więc rękopisy poszukiwane i cenione. Najcenniejsze, prawdziwe dzieła sztuki, oprawiane w rzeźbione płytki z kości słoniowej, w srebro lub emalię, a przede wszystkim bogato ilustrowane, wykonywano dla cesarzy (często powstawały one w skryptoriach dworskich). W ten sposób więc i ta dziedzina sztuki, jak wszystkie inne, rozwijała się zgodnie z inspiracją dworu. A tendencją aktualną stolicy było w tym czasie odrodzenie klasycyzmu.
Ponowny wzrost zainteresowania dla literackich i artystycznych tradycji antyku najwcześniej i najmocniej ujawnił się w kolekcjonowaniu ksiąg greckich. Najwyżej postawione osobistości, z cesarzem Leonem VI i Konstantynem Porfirogenetą na czele, zbierały najlepsze dzieła klasyków, a pracownie kopistów przepisywały je i przerysowywały miniatury. Stąd wywodziło się głębokie i długotrwałe uleganie wpływowi miniatur antycznych, ściślej mówiąc — greckich, z którego epoka macedońska nie mogła się wyzwolić nawet przy ilustrowaniu ksiąg kościelnych. Cechy lokalne, w pewnej mierze istniejące, gubią się coraz bardziej w tyra modnym stylu stolicy. Meble kuchenne Jedność stylu, z upływem lat coraz większa, staje się charakterystyczną cechą iluminatorstwa tego okresu. Przez jakiś czas towarzyszy jej również podobieństwo treści przedstawień. Gdyby działalność monasterów została całkowicie ograniczona, pozostałaby nam z tej epoki czysta „archeologia". Anty-kizujące kierunki „renesansu", widoczne zaraz po ikonoklaz-mief lecz szczególnie w X w., mogły ujawnić się w sztuce monumentalnej jedynie w stylu przedstawień, ale nie w ich treści, oczywiście, z wyjątkiem drugorzędnych szczegółów. Rękopisy natomiast, nie będąc przedmiotem czci, jak ikony, ani nie związane bezpośrednio z kultem, jak malarstwo ścienne, zachowały nie tylko styl, ale także tematy antyczne, którymi się szczególnie pasjonowano. W ilustracjach z tego okresu, i to nie tylko dzieł świeckich, znajdujemy tak wiele antycznych scen z polowań, wojen, z życia antycznych bogów, z antycznego pejzażu i architektury, że dziwimy się, iż ozdabiają one księgi o treści religijnej.
Około 1000 r. sztuka klasycyzująca wykazuje pewne symptomy manieryzmu. Widać, że autorzy nie wzorują się wówczas na dobrych modelach klasycznych, lecz naśladują dzieła drugiej ręki. Tendencja ta wzrasta w XI i XII w., doprowadzając w niektórych przedstawieniach do przesadnego wydłużania, nadawania szczupłości i lekkości figurom ludzkim, umieszczanym niekiedy na tle złotym, rzadko stosowanym w Xw. Jednocześnie w środowisku monastycznym narodził się nowy, „ascetyczny" kierunek estetyki, który przyczynił się do stworzenia w miniatorstwie XII w. stylu łączącego w sposób doskonały realizm klasyczny ze spirytuałizmem chrześcijańskim. Tylko kultura bizantyńska mogła stworzyć tak harmonijną syntezę formy z treścią.
Do najsławniejszych i najbardziej reprezentacyjnych rękopisów IX w. należy egzemplarz Homilii Grzegorza z Nazjanzu (w Bibliotece Narodowej w Paryżu), wykonany między 880 a 883 r. dla cesarza Bazylego I i jego żony Eudoksji. Pod względem wyboru ilustracji jest to dzieło unikalne, świetnie tłumaczące głęboki sens kazań będących treścią rękopisu. Ikonografia i styl przedstawień są jednak charakterystyczne dla przejściowej fazy sztuki bizantyńskiej, z pierwszych lat po ikonoklazmie, gdy nie miała ona jeszcze całkiem zdecydowanego profilu. Piękne figury proroków, regularność rysów postaci, pełne wdzięku postawy aniołów, a szczególnie „impresjonistyczna" faktura, w jakiej wykonano pejzaż z niebem o delikatnych przejściach tonów niebieskich i różowych, wskazują na korzystanie z prototypów należących do tradycji antycznej. Wizerunki niektórych świętych natomiast przypominają postacie z transeptu kościoła Hagia Sophia, afigurę Chrystusa tronującego i portrety członków rodziny cesarskiej cechuje wyraz majestatycznej, ceremonialnej godności, zapożyczony z malarstwa monumentalnego. Ten sam wyraz uroczystej powagi, może nieco surowej, znajdujemy w miniaturach kopii Topografii chrześcijańskiej Kośmy Indykopleustesa, która została wykonana w pracowni stolicy w drugiej polowie IX w. Styl niektórych ilustracji świadczy o tym, że skopiowano je z oryginału, który pochodził z VI w., inne natomiast mają już charakter całkiem nowy. Ich monumentalny wyraz i uporządkowanie poszczególnych wątków tematycznych bliskie są malarstwu ściennemu. Najdoskonalszym przykładem związków malarstwa monumentalnego i książkowego jest scena Drugiego Przyjścia Chrystusa, w dniu Sądu Ostatecznego, przedstawiona w układzie strefowym. U góry obrazu Chrystus zasiada na tronie. Obok niego umieścili się aniołowie, którzy, wedle świadectwa napisów, przebywają w niebie. Poniżej ludzie znajdują się na ziemi. W dolnej strefie, czyli pod ziemią, umarli zmartwychwstają na sąd. Strefowy układ kompozycji tego tematu stał się później w malarstwie bizantyńskim obowiązujący palety. Wpływy antyczne, częściowo tylko widoczną w IX w.,, ujawniły się z całą siłą w wieku następnym. Powstało wówczas wiele dzieł świeckich, kopii prac dawnych autorów. Ilustracje rękopisów wykonywano w manierze szybkiej i lekkiej, która przypominała malarstwo hellenistyczno-rzymskie, pełne życia i gracji, i jednocześnie podobna była do sposobu tworzenia miniatur w powieściach greckich, pisanych na papirusie. Te tendencje najlepiej ilustruje Theriąka — traktat poety Nikandra z II w. p.n.e. o środkach zaradczych stosowanych przeciw jadowitym ukąszeniom. Malarska dekoracja kopii tego dzieła zawiera żywo oddane sceny wiejskiej idylli, modne w sztuce Aleksandrii w III w. Natomiast układ fałdów szat postaci występujących w tych ilustracjach opracowano już według stylizacji właściwej sztuce bizantyńskiej.
Bardziej jednak interesuje nas ta grupa zabytków, w której motywy antyczne zostały wprowadzone dla oddania treści scen biblijnych. W pierwszym rzędzie należy wymienić tu psałterze ilustrowane miniaturami całostronicowymi i tzw. Zwó; Jozue-go. Biblioteka Narodowa w Paryżu przechowuje najważniej-sze dzieło „renesansu" macedońskiego, psałterz oznaczony numerem 139, ilustrowany właśnie całostronicowymi miniaturami. Wykonany prawdopodobnie w pierwszej połowie Xw, zawiera wielką liczbę scen bukolicznych z drzewami, strumykami i zwierzętami malowniczo zgrupowanymi, z personifikacjami towarzyszącymi postaciom biblijnym, z figurami tancerek i epizodami wojen, wykonanymi dokładnie według wzorów antycznych — miniatur aleksandryjskich lub rzymskich. Dawid grający na harfie pośród wiejskiego pejzażu jest młodym eleganckim pasterzem natchnionym przez Melodię — młodą, wytworną damę siedzącą obok niego; nimfa Echo wychyla się spoza kolumny; na pierwszym planie rozsiadł się młody bóg, prawie nagi, uosabiający górę Betlejem; pomiędzy skałami pasą się owce i kozły pod opieką czuwającego psa. W innych scenach personifikacja Siły towarzyszy Danielowi podczas jego walki z lwem, a Potęga w starciu Dawida z Goliatem. Elegancka figura Nocy i dziecko uosabiające Jutrzenkę wyróżniają się w pięknej scenie modlitwy Izajasza. Rysunek i kolory, jak wszędzie, tak i w tej miniaturze są zachwycające. Doskonałość kompozycji, zrozumienie objętości i przestrzeni, styl pełen wdzięku, szlachetności i harmonii zdają się tu osiągać najwyższe możliwości. Prorok, odziany w szaroniebieską tunikę i różowy płaszcz, który podkreśla kształty ciała, wznosi głowę i ręce ku niebu ukazanemu wycinkowo (o barwie różowej), z którego wychyla się ręka Boga. Noc — piękna kobieta w liliowej tunice odsłaniającej szyję i ramiona, trzyma w jednej ręce odwróconą pochodnię, w drugiej koniec niebieskiego welonu, usianego gwiazdami, który lekko powiewa nad jej głową, twarz o delikatnych rysach jest zamyślona, a modelujące ją ciemne tony barw dobrze oddają wrażenie mroku nocy.
Podobne inspiracje świata i sztuki antycznej ożywiają również historie z życia Jozuego, w scenach, które ozdabiają długą rolkę pergaminu (dł. 11 m, szer. 45 cm), przechowywaną w Bibliotece Watykańskiej. Dawny kształt zwoju, użycie szkicowej techniki rysunkowej uzupełnionej lekkim kolorowaniem, zamiast używanego od dawna gwaszu, podkreślają mocniej hellenistyczne cechy dzieła. W scenie przedstawiającej Jozuego w rozmowie ze szpiegami widoczny jest kon-tynuacyjny styl obrazowania i triumfalny program treściowy; są to cechy charakterystyczne dla całej rolki. Iluzjoni-styczny sposób malowania, wyraźna rola światła, dobra perspektywa i użycie skrótów przypominają późnoantyczne rozwiązania malarstwa miniaturowego. Doskonale powtórzone sceny z dawnych wzorów sprawiły wiele kłopotu historykom w datowaniu zwoju. Niektórzy umieszczali go w V, inni w VIr jeszcze inni w VII w. lub około 700 r. Dopiero Kurt Weitzmann ustalił bezspornie czas powstania dzieła na lata panowania Konstantyna VII Porfir o genety (913—959).
Obok Zwoju Jozuego, drugim ciekawym rękopisem z tego wieku, przechowywanym w Bibliotece Watykańskiej, jest Menologion (zbiór wiadomości o świętych i świętach, ułożony w porządku kalendarza kościelnego), skopiowany w końcu Xw. dla cesarza Bazylego II, Uwzględnia on wszystkie dni od września do lutego i zawiera czterysta trzydzieści miniatur. Dekoracja Menologionu jest doskonałym przykładem klasycyzmu bizantyńskiego z końca X w., spokojnego i może nieco surowego, odpowiedniego dla cesarza-żolnierza, a lansowanego przez jego ulubionych mnichów. Miniaturzyści, jak i inni artyści bizantyńscy, nie mieli zwyczaju podpisywania się. Tym większe znaczenie ma Menologion, w którym każdy artysta umieścił swoje nazwisko obok wykonanej miniatury. Oprócz żywych scen rodzajowych, występują tu inne, nacechowane spokojnym hieratyzmem. Określenie indywidualnych stylów poszczególnych wykonawców dekoracji natrafia jednak na trudności, gdyż wszystkie miniatury łączy jedno znamię epoki. W zbiorach rękopisów z XI i XII w., obok ilustrowanych egzemplarzy Starego Testamentu, równie ważne miejsce zajmują ewangeliarze, pisma ojców Kościoła i żywoty świętych. Poważny styl klasyczny utrzymuje się, akcentując szlachetne piękno przedstawione w drewnie, odpowiednie dla oddania duchowości chrześcijańskiej. Znajduje on szczególne zastosowanie w wizerunkach Chrystusa, Marii, ewangelistów, świętych i proroków, ukazywanych na tle złotym, z całkowitym pominięciem elementów pejzażowych. Ale nie zawsze tak bywało. Portrety ewangelistów, przypominające wizerunki antycznych filozofów i poetów, wkomponowywane bywały w architektoniczne tła, jakby wyjęte z klasycznych dekoracji teatralnych. Do tej grupy zabytków należy zbiór homilii św. Jana Chryzostoma, przepisany w drugiej polowie XI w., za cesarzy Michała VII Ducasa (panującego w latach 1071—1078) i jego następcy Nicefora III Botaniaty (panującego w latach 1078— 1081). Nicefor został w nim przedstawiony czterokrotnie, na czterech różnych stronach, w towarzystwie mnicha Saby," cesarzowej Marii, wśród dygnitarzy, wreszcie z Janem Chryzostomem i Michałem Archaniołem. Postacie Jana i Michała cechuje charakterystyczna dla tego okresu idealna elegancja, która w osobie Jana łączy się z łagodnym ascetyzmem, u anioła zaś z pięknością pełną słodyczy. Cechy te zaczęły odtąd przeważać w przedstawieniach świętych, których nadprzyrodzony charakter miało podkreślać złote tło. W wielu rękopisach z tego czasu figury, malowane na złocie, barwną wstęgą prz*ebiegają tekst, tworząc piękne kompozycje, rozmaitością kolorów przypominające emalie.

Ponowny wzrost zainteresowania dla literackich i artystycznych tradycji antyku najwcześniej i najmocniej ujawnił się w kolekcjonowaniu ksiąg greckich. Najwyżej postawione osobistości, z cesarzem Leonem VI i Konstantynem Porfirogenetą na czele, zbierały najlepsze dzieła klasyków, a pracownie kopistów przepisywały je i przerysowywały miniatury. Stąd wywodziło się głębokie i długotrwałe uleganie wpływowi miniatur antycznych, ściślej mówiąc — greckich, z którego epoka macedońska nie mogła się wyzwolić nawet przy ilustrowaniu ksiąg kościelnych. Cechy lokalne, w pewnej mierze istniejące, gubią się coraz bardziej w tyra modnym stylu stolicy. Meble kuchenne Jedność stylu, z upływem lat coraz większa, staje się charakterystyczną cechą iluminatorstwa tego okresu. Przez jakiś czas towarzyszy jej również podobieństwo treści przedstawień. Gdyby działalność monasterów została całkowicie ograniczona, pozostałaby nam z tej epoki czysta „archeologia". Anty-kizujące kierunki „renesansu", widoczne zaraz po ikonoklaz-mief lecz szczególnie w X w., mogły ujawnić się w sztuce monumentalnej jedynie w stylu przedstawień, ale nie w ich treści, oczywiście, z wyjątkiem drugorzędnych szczegółów. Rękopisy natomiast, nie będąc przedmiotem czci, jak ikony, ani nie związane bezpośrednio z kultem, jak malarstwo ścienne, zachowały nie tylko styl, ale także tematy antyczne, którymi się szczególnie pasjonowano. W ilustracjach z tego okresu, i to nie tylko dzieł świeckich, znajdujemy tak wiele antycznych scen z polowań, wojen, z życia antycznych bogów, z antycznego pejzażu i architektury, że dziwimy się, iż ozdabiają one księgi o treści religijnej.
Około 1000 r. sztuka klasycyzująca wykazuje pewne symptomy manieryzmu. Widać, że autorzy nie wzorują się wówczas na dobrych modelach klasycznych, lecz naśladują dzieła drugiej ręki. Tendencja ta wzrasta w XI i XII w., doprowadzając w niektórych przedstawieniach do przesadnego wydłużania, nadawania szczupłości i lekkości figurom ludzkim, umieszczanym niekiedy na tle złotym, rzadko stosowanym w Xw. Jednocześnie w środowisku monastycznym narodził się nowy, „ascetyczny" kierunek estetyki, który przyczynił się do stworzenia w miniatorstwie XII w. stylu łączącego w sposób doskonały realizm klasyczny ze spirytuałizmem chrześcijańskim. Tylko kultura bizantyńska mogła stworzyć tak harmonijną syntezę formy z treścią.
Do najsławniejszych i najbardziej reprezentacyjnych rękopisów IX w. należy egzemplarz Homilii Grzegorza z Nazjanzu (w Bibliotece Narodowej w Paryżu), wykonany między 880 a 883 r. dla cesarza Bazylego I i jego żony Eudoksji. Pod względem wyboru ilustracji jest to dzieło unikalne, świetnie tłumaczące głęboki sens kazań będących treścią rękopisu. Ikonografia i styl przedstawień są jednak charakterystyczne dla przejściowej fazy sztuki bizantyńskiej, z pierwszych lat po ikonoklazmie, gdy nie miała ona jeszcze całkiem zdecydowanego profilu. Piękne figury proroków, regularność rysów postaci, pełne wdzięku postawy aniołów, a szczególnie „impresjonistyczna" faktura, w jakiej wykonano pejzaż z niebem o delikatnych przejściach tonów niebieskich i różowych, wskazują na korzystanie z prototypów należących do tradycji antycznej. Wizerunki niektórych świętych natomiast przypominają postacie z transeptu kościoła Hagia Sophia, afigurę Chrystusa tronującego i portrety członków rodziny cesarskiej cechuje wyraz majestatycznej, ceremonialnej godności, zapożyczony z malarstwa monumentalnego. Ten sam wyraz uroczystej powagi, może nieco surowej, znajdujemy w miniaturach kopii Topografii chrześcijańskiej Kośmy Indykopleustesa, która została wykonana w pracowni stolicy w drugiej polowie IX w. Styl niektórych ilustracji świadczy o tym, że skopiowano je z oryginału, który pochodził z VI w., inne natomiast mają już charakter całkiem nowy. Ich monumentalny wyraz i uporządkowanie poszczególnych wątków tematycznych bliskie są malarstwu ściennemu. Najdoskonalszym przykładem związków malarstwa monumentalnego i książkowego jest scena Drugiego Przyjścia Chrystusa, w dniu Sądu Ostatecznego, przedstawiona w układzie strefowym. U góry obrazu Chrystus zasiada na tronie. Obok niego umieścili się aniołowie, którzy, wedle świadectwa napisów, przebywają w niebie. Poniżej ludzie znajdują się na ziemi. W dolnej strefie, czyli pod ziemią, umarli zmartwychwstają na sąd. Strefowy układ kompozycji tego tematu stał się później w malarstwie bizantyńskim obowiązujący palety. Wpływy antyczne, częściowo tylko widoczną w IX w.,, ujawniły się z całą siłą w wieku następnym. Powstało wówczas wiele dzieł świeckich, kopii prac dawnych autorów. Ilustracje rękopisów wykonywano w manierze szybkiej i lekkiej, która przypominała malarstwo hellenistyczno-rzymskie, pełne życia i gracji, i jednocześnie podobna była do sposobu tworzenia miniatur w powieściach greckich, pisanych na papirusie. Te tendencje najlepiej ilustruje Theriąka — traktat poety Nikandra z II w. p.n.e. o środkach zaradczych stosowanych przeciw jadowitym ukąszeniom. Malarska dekoracja kopii tego dzieła zawiera żywo oddane sceny wiejskiej idylli, modne w sztuce Aleksandrii w III w. Natomiast układ fałdów szat postaci występujących w tych ilustracjach opracowano już według stylizacji właściwej sztuce bizantyńskiej.
Bardziej jednak interesuje nas ta grupa zabytków, w której motywy antyczne zostały wprowadzone dla oddania treści scen biblijnych. W pierwszym rzędzie należy wymienić tu psałterze ilustrowane miniaturami całostronicowymi i tzw. Zwó; Jozue-go. Biblioteka Narodowa w Paryżu przechowuje najważniej-sze dzieło „renesansu" macedońskiego, psałterz oznaczony numerem 139, ilustrowany właśnie całostronicowymi miniaturami. Wykonany prawdopodobnie w pierwszej połowie Xw, zawiera wielką liczbę scen bukolicznych z drzewami, strumykami i zwierzętami malowniczo zgrupowanymi, z personifikacjami towarzyszącymi postaciom biblijnym, z figurami tancerek i epizodami wojen, wykonanymi dokładnie według wzorów antycznych — miniatur aleksandryjskich lub rzymskich. Dawid grający na harfie pośród wiejskiego pejzażu jest młodym eleganckim pasterzem natchnionym przez Melodię — młodą, wytworną damę siedzącą obok niego; nimfa Echo wychyla się spoza kolumny; na pierwszym planie rozsiadł się młody bóg, prawie nagi, uosabiający górę Betlejem; pomiędzy skałami pasą się owce i kozły pod opieką czuwającego psa. W innych scenach personifikacja Siły towarzyszy Danielowi podczas jego walki z lwem, a Potęga w starciu Dawida z Goliatem. Elegancka figura Nocy i dziecko uosabiające Jutrzenkę wyróżniają się w pięknej scenie modlitwy Izajasza. Rysunek i kolory, jak wszędzie, tak i w tej miniaturze są zachwycające. Doskonałość kompozycji, zrozumienie objętości i przestrzeni, styl pełen wdzięku, szlachetności i harmonii zdają się tu osiągać najwyższe możliwości. Prorok, odziany w szaroniebieską tunikę i różowy płaszcz, który podkreśla kształty ciała, wznosi głowę i ręce ku niebu ukazanemu wycinkowo (o barwie różowej), z którego wychyla się ręka Boga. Noc — piękna kobieta w liliowej tunice odsłaniającej szyję i ramiona, trzyma w jednej ręce odwróconą pochodnię, w drugiej koniec niebieskiego welonu, usianego gwiazdami, który lekko powiewa nad jej głową, twarz o delikatnych rysach jest zamyślona, a modelujące ją ciemne tony barw dobrze oddają wrażenie mroku nocy.
Podobne inspiracje świata i sztuki antycznej ożywiają również historie z życia Jozuego, w scenach, które ozdabiają długą rolkę pergaminu (dł. 11 m, szer. 45 cm), przechowywaną w Bibliotece Watykańskiej. Dawny kształt zwoju, użycie szkicowej techniki rysunkowej uzupełnionej lekkim kolorowaniem, zamiast używanego od dawna gwaszu, podkreślają mocniej hellenistyczne cechy dzieła. W scenie przedstawiającej Jozuego w rozmowie ze szpiegami widoczny jest kon-tynuacyjny styl obrazowania i triumfalny program treściowy; są to cechy charakterystyczne dla całej rolki. Iluzjoni-styczny sposób malowania, wyraźna rola światła, dobra perspektywa i użycie skrótów przypominają późnoantyczne rozwiązania malarstwa miniaturowego. Doskonale powtórzone sceny z dawnych wzorów sprawiły wiele kłopotu historykom w datowaniu zwoju. Niektórzy umieszczali go w V, inni w VIr jeszcze inni w VII w. lub około 700 r. Dopiero Kurt Weitzmann ustalił bezspornie czas powstania dzieła na lata panowania Konstantyna VII Porfir o genety (913—959).

Obok Zwoju Jozuego, drugim ciekawym rękopisem z tego wieku, przechowywanym w Bibliotece Watykańskiej, jest Menologion (zbiór wiadomości o świętych i świętach, ułożony w porządku kalendarza kościelnego), skopiowany w końcu Xw. dla cesarza Bazylego II, Uwzględnia on wszystkie dni od września do lutego i zawiera czterysta trzydzieści miniatur. Dekoracja Menologionu jest doskonałym przykładem klasycyzmu bizantyńskiego z końca X w., spokojnego i może nieco surowego, odpowiedniego dla cesarza-żolnierza, a lansowanego przez jego ulubionych mnichów. Miniaturzyści, jak i inni artyści bizantyńscy, nie mieli zwyczaju podpisywania się. Tym większe znaczenie ma Menologion, w którym każdy artysta umieścił swoje nazwisko obok wykonanej miniatury. Oprócz żywych scen rodzajowych, występują tu inne, nacechowane spokojnym hieratyzmem. Określenie indywidualnych stylów poszczególnych wykonawców dekoracji natrafia jednak na trudności, gdyż wszystkie miniatury łączy jedno znamię epoki. W zbiorach rękopisów z XI i XII w., obok ilustrowanych egzemplarzy Starego Testamentu, równie ważne miejsce zajmują ewangeliarze, pisma ojców Kościoła i żywoty świętych. Poważny styl klasyczny utrzymuje się, akcentując szlachetne piękno przedstawione w drewnie, odpowiednie dla oddania duchowości chrześcijańskiej. Znajduje on szczególne zastosowanie w wizerunkach Chrystusa, Marii, ewangelistów, świętych i proroków, ukazywanych na tle złotym, z całkowitym pominięciem elementów pejzażowych. Ale nie zawsze tak bywało. Portrety ewangelistów, przypominające wizerunki antycznych filozofów i poetów, wkomponowywane bywały w architektoniczne tła, jakby wyjęte z klasycznych dekoracji teatralnych. Do tej grupy zabytków należy zbiór homilii św. Jana Chryzostoma, przepisany w drugiej polowie XI w., za cesarzy Michała VII Ducasa (panującego w latach 1071—1078) i jego następcy Nicefora III Botaniaty (panującego w latach 1078— 1081). Nicefor został w nim przedstawiony czterokrotnie, na czterech różnych stronach, w towarzystwie mnicha Saby," cesarzowej Marii, wśród dygnitarzy, wreszcie z Janem Chryzostomem i Michałem Archaniołem. Postacie Jana i Michała cechuje charakterystyczna dla tego okresu idealna elegancja, która w osobie Jana łączy się z łagodnym ascetyzmem, u anioła zaś z pięknością pełną słodyczy. Cechy te zaczęły odtąd przeważać w przedstawieniach świętych, których nadprzyrodzony charakter miało podkreślać złote tło. W wielu rękopisach z tego czasu figury, malowane na złocie, barwną wstęgą prz*ebiegają tekst, tworząc piękne kompozycje, rozmaitością kolorów przypominające emalie.
