Aktualności » Zwycięstwo tradycji antycznych

Złoty wiek" sztuki bizantyńskiej nie pozostawił zbyt wielu fresków i mozaik, które pozwoliłyby na dokładne prześledze­nie rozwoju stylistycznego malarstwa tego okresu. Iluminacje rękopisów natomiast, mniej narażone na zniszczenie, łatwiej­sze do ukrycia, zachowały się w liczbie dostatecznej, by umo­żliwić poznanie różnych faz tego malarstwa od końca IX do XIII w. Rękopisy z tej epoki, przechowywane obecnie w wiel­kich bibliotekach na Zachodzie lub pozostające jeszcze w miej­scach ich pierwotnego przeznaczenia (Athos, Synaj, wyspa Patmos), reprezentują wszystkie dziedziny literatury: klasykę grecką, dzieła naukowe i — w największej liczbie — dzieła o treści religijnej, chrześcijańskiej. Głębokie zainteresowanie dla wiedzy z jednej strony, a z drugiej — gorąca pobożność Bizantyńczyków  epoki macedońskiej,  ułatwiły rozkwit tego rodzaju sztuki. Każdy zamożny człowiek w tamtych czasach pragnął mieć jak najwięcej ksiąg iluminowanych. Jeżeli nie umiał czytać, poznawał treść z miniatur. Wielu jednak posia­dało wszechstronne wykształcenie. Były więc rękopisy poszu­kiwane i cenione. Najcenniejsze, prawdziwe dzieła sztuki, oprawiane w rzeźbione płytki z kości słoniowej, w srebro lub emalię, a przede wszystkim bogato ilustrowane, wykonywa­no dla cesarzy (często powstawały one w skryptoriach dwor­skich). W ten sposób więc i ta dziedzina sztuki, jak wszystkie inne, rozwijała się zgodnie z inspiracją dworu. A tenden­cją aktualną stolicy było w tym czasie odrodzenie klasycy­zmu.
Ponowny wzrost zainteresowania dla literackich i artystycz­nych tradycji antyku najwcześniej i najmocniej ujawnił się w kolekcjonowaniu ksiąg greckich. Najwyżej postawione oso­bistości, z cesarzem Leonem VI i Konstantynem Porfirogenetą na czele, zbierały najlepsze dzieła klasyków, a pracownie ko­pistów przepisywały je i przerysowywały miniatury. Stąd wy­wodziło się głębokie i długotrwałe uleganie wpływowi minia­tur antycznych, ściślej mówiąc — greckich, z którego epoka macedońska nie mogła się wyzwolić nawet przy ilustrowaniu ksiąg kościelnych. Cechy lokalne, w pewnej mierze istnieją­ce, gubią się coraz bardziej w tyra modnym stylu stolicy. Meble kuchenne Jed­ność stylu, z upływem lat coraz większa, staje się charakte­rystyczną cechą iluminatorstwa tego okresu. Przez jakiś czas towarzyszy jej również podobieństwo treści przedstawień. Gdyby działalność monasterów została całkowicie ograniczo­na, pozostałaby nam z tej epoki czysta „archeologia". Anty-kizujące kierunki „renesansu", widoczne zaraz po ikonoklaz-mief lecz szczególnie w X w., mogły ujawnić się w sztuce mo­numentalnej jedynie w stylu przedstawień, ale nie w ich tre­ści, oczywiście, z wyjątkiem drugorzędnych szczegółów. Rę­kopisy natomiast, nie będąc przedmiotem czci, jak ikony, ani nie związane bezpośrednio z kultem, jak malarstwo ścienne, zachowały nie tylko styl, ale także tematy antyczne, którymi się szczególnie pasjonowano. W ilustracjach z tego okresu, i to nie tylko dzieł świeckich, znajdujemy tak wiele antycz­nych scen z polowań, wojen, z życia antycznych bogów, z an­tycznego pejzażu i architektury, że dziwimy się, iż ozdabiają one księgi o treści religijnej.
Około 1000 r. sztuka klasycyzująca wykazuje pewne symp­tomy manieryzmu. Widać, że autorzy nie wzorują się wów­czas na dobrych modelach klasycznych, lecz naśladują dzieła drugiej ręki. Tendencja ta wzrasta w XI i XII w., doprowadza­jąc w niektórych przedstawieniach do przesadnego wydłuża­nia, nadawania szczupłości i lekkości figurom ludzkim, umiesz­czanym niekiedy na tle złotym, rzadko stosowanym w Xw. Jednocześnie w środowisku monastycznym narodził się nowy, „ascetyczny" kierunek estetyki, który przyczynił się do stwo­rzenia w miniatorstwie XII w. stylu łączącego w sposób do­skonały realizm klasyczny ze spirytuałizmem chrześcijańskim. Tylko kultura bizantyńska mogła stworzyć tak harmonijną syntezę formy z treścią.
Do najsławniejszych i najbardziej reprezentacyjnych ręko­pisów IX w. należy egzemplarz Homilii Grzegorza z Nazjanzu (w Bibliotece Narodowej w Paryżu), wykonany między 880 a 883 r. dla cesarza Bazylego I i jego żony Eudoksji. Pod względem wyboru ilustracji jest to dzieło unikalne, świetnie tłumaczące głęboki sens kazań będących treścią rękopisu. Iko­nografia i styl przedstawień są jednak charakterystyczne dla przejściowej fazy sztuki bizantyńskiej, z pierwszych lat po ikonoklazmie, gdy nie miała ona jeszcze całkiem zdecydowa­nego profilu. Piękne figury proroków, regularność rysów po­staci, pełne wdzięku postawy aniołów, a szczególnie „impre­sjonistyczna" faktura, w jakiej wykonano pejzaż z niebem o delikatnych przejściach tonów niebieskich i różowych, wskazują na korzystanie z prototypów należących do tradycji antycznej. Wizerunki niektórych świętych natomiast przypo­minają postacie z transeptu kościoła Hagia Sophia, afigurę Chrystusa tronującego i portrety członków rodziny cesarskiej cechuje wyraz majestatycznej, ceremonialnej godności, zapo­życzony z malarstwa monumentalnego. Ten sam wyraz uroczystej powagi, może nieco surowej, znajdujemy w miniaturach kopii Topografii chrześcijańskiej Kośmy Indykopleustesa, która została wykonana w pracowni stolicy w drugiej polowie IX w. Styl niektórych ilustracji świadczy o tym, że skopiowano je z oryginału, który pocho­dził z VI w., inne natomiast mają już charakter całkiem nowy. Ich monumentalny wyraz i uporządkowanie poszczególnych wątków tematycznych bliskie są malarstwu ściennemu. Naj­doskonalszym przykładem związków malarstwa monumental­nego i książkowego jest scena Drugiego Przyjścia Chrystusa, w dniu Sądu Ostatecznego, przedstawiona w układzie strefo­wym. U góry obrazu Chrystus zasiada na tronie. Obok niego umieścili się aniołowie, którzy, wedle świadectwa napisów, przebywają w niebie. Poniżej ludzie znajdują się na ziemi. W dolnej strefie, czyli pod ziemią, umarli zmartwychwstają na sąd. Strefowy układ kompozycji tego tematu stał się póź­niej w malarstwie bizantyńskim obowiązujący palety. Wpływy antyczne, częściowo tylko widoczną w IX w.,, ujaw­niły się z całą siłą w wieku następnym. Powstało wówczas wiele dzieł świeckich, kopii prac dawnych autorów. Ilustra­cje rękopisów wykonywano w manierze szybkiej i lekkiej, która przypominała malarstwo hellenistyczno-rzymskie, pełne życia i gracji, i jednocześnie podobna była do sposobu two­rzenia miniatur w powieściach greckich, pisanych na papiru­sie. Te tendencje najlepiej ilustruje Theriąka — traktat poety Nikandra z II w. p.n.e. o środkach zaradczych stosowanych przeciw jadowitym ukąszeniom. Malarska dekoracja kopii te­go dzieła zawiera żywo oddane sceny wiejskiej idylli, modne w sztuce Aleksandrii w III w. Natomiast układ fałdów szat po­staci występujących w tych ilustracjach opracowano już we­dług stylizacji właściwej sztuce bizantyńskiej.
Bardziej jednak interesuje nas ta grupa zabytków, w której motywy antyczne zostały wprowadzone dla oddania treści scen biblijnych. W pierwszym rzędzie należy wymienić tu psałterze ilustrowane miniaturami całostronicowymi i tzw. Zwó; Jozue-go. Biblioteka Narodowa w Paryżu przechowuje najważniej-sze dzieło „renesansu" macedońskiego, psałterz oznaczony numerem 139, ilustrowany właśnie całostronicowymi miniatu­rami. Wykonany prawdopodobnie w pierwszej połowie Xw, zawiera wielką liczbę scen bukolicznych z drzewami, strumy­kami i zwierzętami malowniczo zgrupowanymi, z personifika­cjami towarzyszącymi postaciom biblijnym, z figurami tance­rek i epizodami wojen, wykonanymi dokładnie według wzo­rów antycznych — miniatur aleksandryjskich lub rzymskich. Dawid grający na harfie pośród wiejskiego pejzażu jest mło­dym eleganckim pasterzem natchnionym przez Melodię — młodą, wytworną damę siedzącą obok niego; nimfa Echo wychyla się spoza kolumny; na pierwszym planie roz­siadł się młody bóg, prawie nagi, uosabiający górę Betlejem; pomiędzy skałami pasą się owce i kozły pod opieką czuwają­cego psa. W innych scenach personifikacja Siły towarzyszy Danielowi podczas jego walki z lwem, a Potęga w starciu Da­wida z Goliatem. Elegancka figura Nocy i dziecko uosabiające Jutrzenkę wyróżniają się w pięknej scenie modlitwy Izajasza. Rysunek i kolory, jak wszędzie, tak i w tej miniaturze są za­chwycające. Doskonałość kompozycji, zrozumienie objętości i przestrzeni, styl pełen wdzięku, szlachetności i harmonii zdają się tu osiągać najwyższe możliwości. Prorok, odziany w szaroniebieską tunikę i różowy płaszcz, który podkreśla kształty ciała, wznosi głowę i ręce ku niebu ukazanemu wy­cinkowo (o barwie różowej), z którego wychyla się ręka Bo­ga. Noc — piękna kobieta w liliowej tunice odsłaniającej szy­ję i ramiona, trzyma w jednej ręce odwróconą pochodnię, w drugiej koniec niebieskiego welonu, usianego gwiazdami, który lekko powiewa nad jej głową, twarz o delikatnych ry­sach jest zamyślona, a modelujące ją ciemne tony barw do­brze oddają wrażenie mroku nocy.
Podobne inspiracje świata i sztuki antycznej ożywiają rów­nież historie z życia Jozuego, w scenach, które ozdabiają dłu­gą rolkę pergaminu (dł. 11 m, szer. 45 cm), przechowywaną w Bibliotece Watykańskiej. Dawny kształt zwoju, użycie szki­cowej  techniki rysunkowej  uzupełnionej  lekkim  kolorowaniem, zamiast używanego od dawna gwaszu, podkreślają moc­niej hellenistyczne cechy dzieła. W scenie przedstawiającej Jozuego w rozmowie ze szpiegami widoczny jest kon-tynuacyjny styl obrazowania i triumfalny program treścio­wy; są to cechy charakterystyczne  dla  całej  rolki. Iluzjoni-styczny sposób malowania, wyraźna rola światła, dobra pers­pektywa i użycie skrótów przypominają późnoantyczne roz­wiązania  malarstwa  miniaturowego.  Doskonale  powtórzone sceny z dawnych wzorów sprawiły wiele kłopotu historykom w  datowaniu zwoju.  Niektórzy  umieszczali  go w V,  inni w VIr jeszcze inni w VII w. lub około 700 r. Dopiero Kurt Weitzmann ustalił bezspornie czas powstania dzieła na lata panowania Konstantyna VII Porfir o genety (913—959).
Obok Zwoju Jozuego, drugim ciekawym rękopisem z tego wieku,  przechowywanym   w  Bibliotece   Watykańskiej,   jest Menologion (zbiór wiadomości o świętych i świętach, ułożo­ny w porządku kalendarza kościelnego), skopiowany w końcu Xw. dla cesarza Bazylego II, Uwzględnia on wszystkie   dni od września do lutego i zawiera czterysta trzydzieści minia­tur. Dekoracja Menologionu jest doskonałym przykładem kla­sycyzmu bizantyńskiego z końca X w., spokojnego i może nie­co surowego, odpowiedniego dla cesarza-żolnierza, a lansowa­nego przez jego ulubionych mnichów. Miniaturzyści, jak i inni artyści bizantyńscy, nie mieli zwyczaju podpisywania się. Tym większe znaczenie ma Menologion, w którym każdy artysta umieścił swoje nazwisko obok wykonanej miniatury. Oprócz żywych scen rodzajowych, występują tu inne, nacechowane spokojnym hieratyzmem. Określenie indywidualnych stylów poszczególnych wykonawców dekoracji  natrafia jednak na trudności, gdyż wszystkie miniatury łączy jedno znamię epoki. W zbiorach rękopisów z XI i XII w., obok ilustrowanych eg­zemplarzy Starego Testamentu, równie ważne miejsce zajmu­ją ewangeliarze, pisma ojców Kościoła i żywoty świętych. Poważny styl klasyczny utrzymuje się, akcentując szlachetne piękno przedstawione w drewnie, odpowiednie dla oddania duchowości chrześcijańskiej. Znajduje on szczególne zastosowanie w wizerunkach Chrystusa, Marii, ewangelistów, świętych i proroków, ukazywanych na tle złotym, z całkowitym pominięciem elementów pejzażo­wych. Ale nie zawsze tak bywało. Portrety ewangelistów, przypominające wizerunki antycznych filozofów i poetów, wkomponowywane bywały w architektoniczne tła, jakby wy­jęte z klasycznych dekoracji teatralnych. Do tej grupy zabytków należy zbiór homilii św. Jana Chry­zostoma, przepisany w drugiej polowie XI w., za cesarzy Mi­chała VII Ducasa (panującego w latach 1071—1078) i jego na­stępcy Nicefora III Botaniaty (panującego w latach 1078— 1081). Nicefor został w nim przedstawiony czterokrotnie, na czterech różnych stronach, w towarzystwie mnicha Saby," ce­sarzowej Marii, wśród dygnitarzy, wreszcie z Janem Chryzo­stomem i Michałem Archaniołem. Postacie Jana i Mi­chała cechuje charakterystyczna dla tego okresu idealna ele­gancja, która w osobie Jana łączy się z łagodnym ascetyzmem, u anioła zaś z pięknością pełną słodyczy. Cechy te zaczęły od­tąd przeważać w przedstawieniach świętych, których nadprzy­rodzony charakter miało podkreślać złote tło. W wielu ręko­pisach z tego czasu figury, malowane na złocie, barwną wstę­gą prz*ebiegają tekst, tworząc piękne kompozycje, rozmaito­ścią kolorów przypominające emalie.
« powrót
drukuj »

Galeria zdjęć