Porady » Rozkwit rzemiosła artystycznego
Jeszcze przed rozpoczęciem wojny o obrazy, w produkcji wyrobów z kości nastąpił zastój z przyczyn ekonomicznych. W innych dziedzinach wytwórczości zaznaczył się również pewien spadek. Z dojściem do władzy dynastii macedońskiej i wzrostem zamożności społeczeństwa sytuacja zmieniła się całkowicie. Epoka macedońska i czasy pierwszych Komne-nów były dla cesarstwa okresem wielkiego rozkwitu sztuki, w którym ogromny udział przypadł także sztuce użytkowej, wypowiadającej się w rozmaitym materiale i w wielu technikach. Nie ma- chyba drugiej cywilizacji, która by tak się rozmiłowała w kosztownych wyrobach, dla której luksus w życiu codziennym był aż tak niezbędny. Oczywiście, przepych dworu cesarskiego i ceremonii liturgicznych Kościoła stał się główną podnietą pożądań reszty bogatego społeczeństwa. Wyroby warsztatów bizantyńskich były także poszukiwane za granicą i naśladowane zarówno na Zachodzie, jak w krajach "słowiańskich. Cesarze bizantyńscy składali z nich dary? a jednocześnie sami importowali wiele przedmiotów z Chin, Persji, Indii i z krajów arabskich. Rzemiosło artystyczne miało w tej epoee kolosalne znaczenie.Produkcja rzeźby z kości słoniowej rozwinęła się w tym czasie szeroko, a w stosunku do wczesnego okresu zaprezentowała się w zupełnie nowych aspektach. W treści zabytków pierwsze miejsce zajęły tematy religijne, w rodzaju wyrobów — ikony przenośne, najczęściej w formie tryptyków, rzadziej dyptyków. W pojedynczych plakietkach, oprawianych, jak tryptyki, w metalowe ramki, ukazywano „wielkie święta".
Rzeźbione w kości ikony przenośne z drugiego okresu stanowią osobny rozdział w sztuce bizantyńskiej. W poszukiwaniu nowych środków ekspresji używano w tym czasie do wytwarzania ikon także złota, brązu, emalii i marmuru. Na Zachodzie, od epoki karolińskiej do końca romanizmu, najpiękniejsze bizantyńskie rzeźby w kości słoniowej, części pierwotnych tryptyków, służyły za ozdobę opraw ewangeliarzy. Charakter ówczesnych wyrobów, styl, jaki w Xw. panował w pracowniach Konstantynopola, najlepiej prezentuje tryptyk zwany Harbaville (od nazwiska dawnego właściciela; ii. 96), znajdujący się w Luwrze. Przedstawia on wieloosobową scenę Deisis. Chrystus, w otoczeniu Marii i św. Jana Chrzciciela stojących w postawie błagalnej, zajmują część środkową; poniżej i po bokach uszeregowano w rzędach apostołów i tych świętych, o których wstawiennictwo błagają modlitwy liturgiczne. Rzeźbione figurki tryptyku Harbaville wyróżniają się finezją wykonania. Dla uniknięcia monotonii artysta lekko zróżnicował postawy figur, zachowując jednocześnie harmonię całości. Szlachetność kształtów postaci, układ draperii o szerokich i płynnych fałdach, ekspresja twarzy wskazują na związki z tradycją antyczną, która zresztą w tej rzeźbie doskonale złączyła się ze .specyficzną, bizantyńską stylizacją form. To mistrzowskie dzieło świadczy o wysokim poziomie technicznym i artystycznym wyrobów z kości w X w.
Obok motywów o treści religijnej, na wyrobach rzeźbionych w kości występuje też dekoracja o tematach świeckich, naj-częściej ozdabiająca szkatułki na biżuterię zamożnych dam. Te kosztowne przedmioty, ze względu na charakterystyczny ornament rozetowy obiegający płyciny, noszą nazwę szkatułek z rozetkami. Zainteresowanie dla greckiego antyku, tak silne w X w,, wyraziło się tutaj w wyborze scen mitologicznych, wzorowanych głównie na iluminacjach rękopisów z tego samego okresu. Jedna z najpiękniejszych szkatułek tego rodzaju znajdowała się niegdyś w skarbcu katedry w Veroli, zapewne służąc tam uprzednio za relikwiarz (obecnie w Victoria and Albert Museum w Londynie; ii. 98). Zdobią ją znane sceny z mitologii greckiej: Ofiara Ifigenii, Bellerofon, Ares i Afrodyta, Porwanie Europy i wiele innych, z nimfami, Dionizosem, menadami, centaurami. Ten wytworny klasyczny charakter dekoracji wkrótce jednak zmienia się, nabierając wyraźnej sztuczności. Powstaje wiele scen pseudoantycznych, zapełnionych puttami o żartobliwej treści. Okres rozkwitu rzeźby w kości słoniowej nie trwał długo. Najlepsze dzieła pochodzą z X w.r w XI w. spotyka się ich mniej, chociaż niektóre i w tym czasie zachowują jeszcze szlachetność i czystość klasyczną. Z końcem XI w. zaczyna się zmierzch produkcji, widoczny również w innych wyrobach, wypowiadający się w linearnym manieryzmie, rozwiniętym silniej w następnym stuleciu.
Wyroby z kości z X i XI w. pozwalają nam ustalić istnienie konkretnych warsztatów, pracujących pod ściśle określonymi wpływami. Pierwszą wydzieloną grupę rzeźb w kości określono jako malarską, gdyż warsztat, z którego wyroby te wyszły, inspirował się wzorami miniatur oraz ikon malowanych, Jest to jednocześnie grupa klasycyzująca. Druga została ochrzczona imieniem Romanosa, gdyż najbardziej charakterystyczne dzieło pracowni, z którą łączy się te wyroby, ściśle związanej z dworem cesarskim, przedstawia koronację Romana II i żony Eudoksji. Wszystkie dzieła tej grupy charakteryzuje doskonała harmonia klasycznego układu mas z idealizującą stylizacją linii. Z tej pracowni wyszły również najpiękniejsze ikony, przepojone wysublimowanym charakterem religijnym, jak np. zna-na Madonna z Dzieciątkiem z muzeum w Utrechcie. Trzecia grupa zbliża się nieco do drugiej, lecz wykazuje dużo niższy poziom artystyczny, a nosi nazwę Nicefora, przejętą od plakietki z napisem odnoszącym się do cesarza Nicefora II Foka-sa {panującego w latach 963—969). Czwartą, o poziomie produkcji seryjnej, nazwano „grupą tryptyków", gdyż przede wszystkim reprezentują ją małe domowe ikony-tryptyki. Już w XI w., ze względu na rosnące trudności importu, coraz częściej kość słoniową zastępował steatyt. Wkrótce rzeźby w kości zniknęły zupełnie. Wyroby ze steatytu, mniej szlachetnego materiału, nie potrafiły jej zastąpić.
Wyroby z brązu tworzą jedną z piękniejszych kart z historii bizantyńskiego rzemiosła artystycznego drugiego okresu. Pośród dzieł dużych wymiarów, które jeszcze teraz się spotyka, godne uwagi są wielkie drzwi z brązu. Przed dziewięcioma wiekami były bardzo znane, podziwiane i naśladowane. Nie zaprzestano ich produkcji do końca istnienia imperium. Najpóźniej powstałe, w epoce Paleologów, ozdabiają dzisiaj klasztor Vatopedi na górze Athos. Używanie brązu do wykonywania monumentalnych wrót oraz ich kształt i dekoracja powtarzały się od czasów rzymskich; nawet młotki zawieszano na nich zawsze na rzeźbionych głowach lwów. Pracownie Konstantynopola osiągnęły jednak mistrzowski poziom w tej produkcji, dzięki któremu otrzymywały wiele zamówień również z zagranicy. Najpoważniejszym odbiorcą była Italia. Z Konstantynopola pochodzą piękne drzwi w kościele św. Marka w Wenecji, przywiezione tu ok. roku 1085. Znanymi klientami stolicy Bizancjum' w drugiej połowie XI w. były kupieckie rodziny Pantalejmonów i Maurusów z Amalfi w południowej Italii. Dzięki nim drzwi z brązu otrzymały w tym czasie: katedra w Amalfi, nowa bazylika na Monte Cassino, kościół San Paolo fuori le Mura w Rzymie oraz kościoły w Gargano i Atrani. Lombardzki możnowładca Butro-mil, naśladując kupców z Amalfi, ufundował również dla swej katedry w Salerno podobne drzwi, przedstawiając się na nich jako fundator, w stroju patrycjusza bizantyńskiego, z wysokim tytułem bizantyńskim protosebastos (wicekról). Był to wyraz jego największych pragnień. (Wszystkie drzwi brązowe ,,typu Amalfi" były dziełami artystów z Syrii, pracujących w Konstantynopolu, o czym świadczy m. in. sygnatura na drzwiach z Amalfi, wymieniająca ich twórcę Symeona Syriaco.) W XII w artyści włoscy, wzorując się na dziełach bizantyńskich, wykonali kilka par takich drzwi, z których najbardziej znane posiadają katedry w Pizie i Monreale. Stąd wiodła już droga do wspaniałej twórczości Andrea Pisano i Ghibertiego w Bapty-sterium florenckim. Drzwi z brązu, wykonywane w bizantyńskiej stolicy, charakteryzuje doskonała umiejętność posługiwania się techniką inkrustacji srebrem i techniką niella. Płaszczyznę wrót zdobiło po kilkadziesiąt małych kwater, obramowujących krzyże, napisy, wizerunki świętych i proroków, cykl ewangeliczny złożony z „dwunastu świąt" i wiele epizodów z życia świętych. Srebrna linia biegła na brązie niekiedy zadziwiająco delikatnie, rysując kontury zewnętrzne i szczegóły, nie zatracając przy tym nic z doniosłości i wymowy treści przedstawianej sceny.
Wiele przedmiotów z brązu wykonywano również w technice odlewu. Z drugiego okresu zachowało się sporo plakietek reliefowych o treści religijnej, które pełniły rolę ikon, równie pięknych, jak wykonane z kości słoniowej. Najwyższy poziom artystyczny osiągnęła plakietka przedstawiająca Marię z Dzieciątkiem, obecnie znajdująca się w Muzeum Archeologicznym w miejscowości Płowdiw (Bułgaria). Podobną do niej przechowuje Victoria and Albert Museum w Londynie. To samo muzeum posiada również bardzo interesujący tryptyk brązowy z XII w. Wiele plakietek, rozsianych dzisiaj po różnych muzeach świata, nie odznacza się jednak wielką wartością artystyczną. Były to zapewne odlewy seryjne, kopie czczonych ikon, sprzedawane pielgrzymom przez poszczegól-ne kościoły czy kaplice. Jedne wykonywano staranniej, inne mniej, stąd wielka różnica w ich jakości. Ale te brązowe pla-kietki-ikony miały niegdyś kapitalne znaczenie: przenoszone przez pielgrzymów do różnych krajów, np. słowiańskich, pełniły rolę wzorników przekazujących ikonografię i styl bizantyński innym ośrodkom sztuki.
W brązie odlewano mnóstwo przedmiotów użytkowych, liturgicznych i świeckich. Produkowano krzyże, kadzielnice, kandelabry i lampy, często ozdabiane scenami z życia Chrystusa. Brązownicy zajmowali specjalną dzielnicę w Konstantynopolu nieprzerwanie od czasów Konstantyna Wielkiego aż do upadku miasta.
Podobnie cyzelerstwo w srebrze i złocie przeżywało nowy rozkwit za panowania dynastii macedońskiej. Złota i srebra używano do wyrobu naczyń liturgicznych i świeckich oraz innych przedmiotów użytkowych, jak krzesła, stoły, trony, świeczniki, organy, cyboria i korony, do oprawy ksiąg, na obramienia i „koszulki" ikon; nawet sarkofagi członków rodziny cesarskiej były srebrne. Przedmioty te często ozdabiano drogimi kamieniami, kameami i emalią. Złotnictwo świeckie znamy jednak tylko z literatury, prawie wszystko zostało rozgrabione lub zniszczone przez krzyżowców w XIII w. Zachowało się więcej przedmiotów kultowych; wywiezione na Zachód, znajdują się obecnie w skarbcach wielu kościołów. Najwięcej łupów zagarnęła Wenecja, toteż skarbiec kościoła św. Marka, obok skarbów w nietkniętych klasztorach góry Athos, posiada najbogatszą kolekcję bizantyńskiego złotnictwa.
Zmiana warunków życia politycznego i ekonomicznego, jaka nastąpiła w okresie ,,renesansu" macedońskiego, spowodowała również zmianę gustów, które zaważyły na charakterze ornamentów cyzelowanych i wytłaczanych. W przeciwieństwie do pierwszego okresu bizantyńskiego, największą rolę odgrywał obecnie kolor i różnorodność skomplikowanych form, przy odejściu od klasycznych modeli antycznych. Wprawdzie złotnicy epoki macedońskiej inspirowali się jeszcze sztuką antyczną, ale wzory te przekształcali dość dowolnie.
Zniszczenie wspaniałych relikwiarzy z czystego złota i srebra, które wykonywano z niesłychanym artyzmem, jest niepowetowaną stratą. Zachowały się tylko te, które zawierały najbardziej czczone relikwie — cząstki „prawdziwego krzyża świętego", tzw. stauroteki. Można je jeszcze podziwiać w niektórych kościołach włoskich i w kolekcji Luwru. Ozdobione wizerunkami Konstantyna i jego matki Heleny, mają zawsze scenę Ukrzyżowania, a niekiedy także epizod z dwiema Mariami u grobu. Najpiękniejsze reliefy, jak np. Ukrzyżowanie na srebrnej patenie ze skarbca katedry w Halberstadt fil. 100) lub sceny na relikwiarzu ze skarbca kościoła Panny Marii w Maastricht w Holandii, ukazują styl jeszcze powściągliwy, niemal surowy, podobny do panującego w miniaturach i wyrobach z kości w X i na początku XI w. Ciało Chrystusa z Ukrzyżowania na patenie z Halberstadt jest silnie wydłużone, oblicze ma wyraz ascetyczny. Postacie Marii i Jana, nieco sztywne, nieruchome, opracowane zostały mniej szczegółowo. Fałdy, ułożone prosto, podkreślają ich zastygłą powagę. W ciągu natomiast wieku XII u^ład draperii stał się bardziej elegancki i bogatszy, jak to widzimy na pięknym reliefie z relikwiarza w Luwrze, przedstawiającym Kobiety u grobu Chrystusa. Złotnictwo osiągnęło tu szczyt swoich możliwości. Jego upadek zaczął się jednak szybko. Już w XII w. skomplikowane w układzie draperie i obfitość napisów wykazywały dążenie, później coraz bardziej wzrastające, do efektów czysto dekoracyjnych.

Rzeźbione w kości ikony przenośne z drugiego okresu stanowią osobny rozdział w sztuce bizantyńskiej. W poszukiwaniu nowych środków ekspresji używano w tym czasie do wytwarzania ikon także złota, brązu, emalii i marmuru. Na Zachodzie, od epoki karolińskiej do końca romanizmu, najpiękniejsze bizantyńskie rzeźby w kości słoniowej, części pierwotnych tryptyków, służyły za ozdobę opraw ewangeliarzy. Charakter ówczesnych wyrobów, styl, jaki w Xw. panował w pracowniach Konstantynopola, najlepiej prezentuje tryptyk zwany Harbaville (od nazwiska dawnego właściciela; ii. 96), znajdujący się w Luwrze. Przedstawia on wieloosobową scenę Deisis. Chrystus, w otoczeniu Marii i św. Jana Chrzciciela stojących w postawie błagalnej, zajmują część środkową; poniżej i po bokach uszeregowano w rzędach apostołów i tych świętych, o których wstawiennictwo błagają modlitwy liturgiczne. Rzeźbione figurki tryptyku Harbaville wyróżniają się finezją wykonania. Dla uniknięcia monotonii artysta lekko zróżnicował postawy figur, zachowując jednocześnie harmonię całości. Szlachetność kształtów postaci, układ draperii o szerokich i płynnych fałdach, ekspresja twarzy wskazują na związki z tradycją antyczną, która zresztą w tej rzeźbie doskonale złączyła się ze .specyficzną, bizantyńską stylizacją form. To mistrzowskie dzieło świadczy o wysokim poziomie technicznym i artystycznym wyrobów z kości w X w.
Obok motywów o treści religijnej, na wyrobach rzeźbionych w kości występuje też dekoracja o tematach świeckich, naj-częściej ozdabiająca szkatułki na biżuterię zamożnych dam. Te kosztowne przedmioty, ze względu na charakterystyczny ornament rozetowy obiegający płyciny, noszą nazwę szkatułek z rozetkami. Zainteresowanie dla greckiego antyku, tak silne w X w,, wyraziło się tutaj w wyborze scen mitologicznych, wzorowanych głównie na iluminacjach rękopisów z tego samego okresu. Jedna z najpiękniejszych szkatułek tego rodzaju znajdowała się niegdyś w skarbcu katedry w Veroli, zapewne służąc tam uprzednio za relikwiarz (obecnie w Victoria and Albert Museum w Londynie; ii. 98). Zdobią ją znane sceny z mitologii greckiej: Ofiara Ifigenii, Bellerofon, Ares i Afrodyta, Porwanie Europy i wiele innych, z nimfami, Dionizosem, menadami, centaurami. Ten wytworny klasyczny charakter dekoracji wkrótce jednak zmienia się, nabierając wyraźnej sztuczności. Powstaje wiele scen pseudoantycznych, zapełnionych puttami o żartobliwej treści. Okres rozkwitu rzeźby w kości słoniowej nie trwał długo. Najlepsze dzieła pochodzą z X w.r w XI w. spotyka się ich mniej, chociaż niektóre i w tym czasie zachowują jeszcze szlachetność i czystość klasyczną. Z końcem XI w. zaczyna się zmierzch produkcji, widoczny również w innych wyrobach, wypowiadający się w linearnym manieryzmie, rozwiniętym silniej w następnym stuleciu.
Wyroby z kości z X i XI w. pozwalają nam ustalić istnienie konkretnych warsztatów, pracujących pod ściśle określonymi wpływami. Pierwszą wydzieloną grupę rzeźb w kości określono jako malarską, gdyż warsztat, z którego wyroby te wyszły, inspirował się wzorami miniatur oraz ikon malowanych, Jest to jednocześnie grupa klasycyzująca. Druga została ochrzczona imieniem Romanosa, gdyż najbardziej charakterystyczne dzieło pracowni, z którą łączy się te wyroby, ściśle związanej z dworem cesarskim, przedstawia koronację Romana II i żony Eudoksji. Wszystkie dzieła tej grupy charakteryzuje doskonała harmonia klasycznego układu mas z idealizującą stylizacją linii. Z tej pracowni wyszły również najpiękniejsze ikony, przepojone wysublimowanym charakterem religijnym, jak np. zna-na Madonna z Dzieciątkiem z muzeum w Utrechcie. Trzecia grupa zbliża się nieco do drugiej, lecz wykazuje dużo niższy poziom artystyczny, a nosi nazwę Nicefora, przejętą od plakietki z napisem odnoszącym się do cesarza Nicefora II Foka-sa {panującego w latach 963—969). Czwartą, o poziomie produkcji seryjnej, nazwano „grupą tryptyków", gdyż przede wszystkim reprezentują ją małe domowe ikony-tryptyki. Już w XI w., ze względu na rosnące trudności importu, coraz częściej kość słoniową zastępował steatyt. Wkrótce rzeźby w kości zniknęły zupełnie. Wyroby ze steatytu, mniej szlachetnego materiału, nie potrafiły jej zastąpić.Wyroby z brązu tworzą jedną z piękniejszych kart z historii bizantyńskiego rzemiosła artystycznego drugiego okresu. Pośród dzieł dużych wymiarów, które jeszcze teraz się spotyka, godne uwagi są wielkie drzwi z brązu. Przed dziewięcioma wiekami były bardzo znane, podziwiane i naśladowane. Nie zaprzestano ich produkcji do końca istnienia imperium. Najpóźniej powstałe, w epoce Paleologów, ozdabiają dzisiaj klasztor Vatopedi na górze Athos. Używanie brązu do wykonywania monumentalnych wrót oraz ich kształt i dekoracja powtarzały się od czasów rzymskich; nawet młotki zawieszano na nich zawsze na rzeźbionych głowach lwów. Pracownie Konstantynopola osiągnęły jednak mistrzowski poziom w tej produkcji, dzięki któremu otrzymywały wiele zamówień również z zagranicy. Najpoważniejszym odbiorcą była Italia. Z Konstantynopola pochodzą piękne drzwi w kościele św. Marka w Wenecji, przywiezione tu ok. roku 1085. Znanymi klientami stolicy Bizancjum' w drugiej połowie XI w. były kupieckie rodziny Pantalejmonów i Maurusów z Amalfi w południowej Italii. Dzięki nim drzwi z brązu otrzymały w tym czasie: katedra w Amalfi, nowa bazylika na Monte Cassino, kościół San Paolo fuori le Mura w Rzymie oraz kościoły w Gargano i Atrani. Lombardzki możnowładca Butro-mil, naśladując kupców z Amalfi, ufundował również dla swej katedry w Salerno podobne drzwi, przedstawiając się na nich jako fundator, w stroju patrycjusza bizantyńskiego, z wysokim tytułem bizantyńskim protosebastos (wicekról). Był to wyraz jego największych pragnień. (Wszystkie drzwi brązowe ,,typu Amalfi" były dziełami artystów z Syrii, pracujących w Konstantynopolu, o czym świadczy m. in. sygnatura na drzwiach z Amalfi, wymieniająca ich twórcę Symeona Syriaco.) W XII w artyści włoscy, wzorując się na dziełach bizantyńskich, wykonali kilka par takich drzwi, z których najbardziej znane posiadają katedry w Pizie i Monreale. Stąd wiodła już droga do wspaniałej twórczości Andrea Pisano i Ghibertiego w Bapty-sterium florenckim. Drzwi z brązu, wykonywane w bizantyńskiej stolicy, charakteryzuje doskonała umiejętność posługiwania się techniką inkrustacji srebrem i techniką niella. Płaszczyznę wrót zdobiło po kilkadziesiąt małych kwater, obramowujących krzyże, napisy, wizerunki świętych i proroków, cykl ewangeliczny złożony z „dwunastu świąt" i wiele epizodów z życia świętych. Srebrna linia biegła na brązie niekiedy zadziwiająco delikatnie, rysując kontury zewnętrzne i szczegóły, nie zatracając przy tym nic z doniosłości i wymowy treści przedstawianej sceny.
Wiele przedmiotów z brązu wykonywano również w technice odlewu. Z drugiego okresu zachowało się sporo plakietek reliefowych o treści religijnej, które pełniły rolę ikon, równie pięknych, jak wykonane z kości słoniowej. Najwyższy poziom artystyczny osiągnęła plakietka przedstawiająca Marię z Dzieciątkiem, obecnie znajdująca się w Muzeum Archeologicznym w miejscowości Płowdiw (Bułgaria). Podobną do niej przechowuje Victoria and Albert Museum w Londynie. To samo muzeum posiada również bardzo interesujący tryptyk brązowy z XII w. Wiele plakietek, rozsianych dzisiaj po różnych muzeach świata, nie odznacza się jednak wielką wartością artystyczną. Były to zapewne odlewy seryjne, kopie czczonych ikon, sprzedawane pielgrzymom przez poszczegól-ne kościoły czy kaplice. Jedne wykonywano staranniej, inne mniej, stąd wielka różnica w ich jakości. Ale te brązowe pla-kietki-ikony miały niegdyś kapitalne znaczenie: przenoszone przez pielgrzymów do różnych krajów, np. słowiańskich, pełniły rolę wzorników przekazujących ikonografię i styl bizantyński innym ośrodkom sztuki.

W brązie odlewano mnóstwo przedmiotów użytkowych, liturgicznych i świeckich. Produkowano krzyże, kadzielnice, kandelabry i lampy, często ozdabiane scenami z życia Chrystusa. Brązownicy zajmowali specjalną dzielnicę w Konstantynopolu nieprzerwanie od czasów Konstantyna Wielkiego aż do upadku miasta.
Podobnie cyzelerstwo w srebrze i złocie przeżywało nowy rozkwit za panowania dynastii macedońskiej. Złota i srebra używano do wyrobu naczyń liturgicznych i świeckich oraz innych przedmiotów użytkowych, jak krzesła, stoły, trony, świeczniki, organy, cyboria i korony, do oprawy ksiąg, na obramienia i „koszulki" ikon; nawet sarkofagi członków rodziny cesarskiej były srebrne. Przedmioty te często ozdabiano drogimi kamieniami, kameami i emalią. Złotnictwo świeckie znamy jednak tylko z literatury, prawie wszystko zostało rozgrabione lub zniszczone przez krzyżowców w XIII w. Zachowało się więcej przedmiotów kultowych; wywiezione na Zachód, znajdują się obecnie w skarbcach wielu kościołów. Najwięcej łupów zagarnęła Wenecja, toteż skarbiec kościoła św. Marka, obok skarbów w nietkniętych klasztorach góry Athos, posiada najbogatszą kolekcję bizantyńskiego złotnictwa.
Zmiana warunków życia politycznego i ekonomicznego, jaka nastąpiła w okresie ,,renesansu" macedońskiego, spowodowała również zmianę gustów, które zaważyły na charakterze ornamentów cyzelowanych i wytłaczanych. W przeciwieństwie do pierwszego okresu bizantyńskiego, największą rolę odgrywał obecnie kolor i różnorodność skomplikowanych form, przy odejściu od klasycznych modeli antycznych. Wprawdzie złotnicy epoki macedońskiej inspirowali się jeszcze sztuką antyczną, ale wzory te przekształcali dość dowolnie.
Zniszczenie wspaniałych relikwiarzy z czystego złota i srebra, które wykonywano z niesłychanym artyzmem, jest niepowetowaną stratą. Zachowały się tylko te, które zawierały najbardziej czczone relikwie — cząstki „prawdziwego krzyża świętego", tzw. stauroteki. Można je jeszcze podziwiać w niektórych kościołach włoskich i w kolekcji Luwru. Ozdobione wizerunkami Konstantyna i jego matki Heleny, mają zawsze scenę Ukrzyżowania, a niekiedy także epizod z dwiema Mariami u grobu. Najpiękniejsze reliefy, jak np. Ukrzyżowanie na srebrnej patenie ze skarbca katedry w Halberstadt fil. 100) lub sceny na relikwiarzu ze skarbca kościoła Panny Marii w Maastricht w Holandii, ukazują styl jeszcze powściągliwy, niemal surowy, podobny do panującego w miniaturach i wyrobach z kości w X i na początku XI w. Ciało Chrystusa z Ukrzyżowania na patenie z Halberstadt jest silnie wydłużone, oblicze ma wyraz ascetyczny. Postacie Marii i Jana, nieco sztywne, nieruchome, opracowane zostały mniej szczegółowo. Fałdy, ułożone prosto, podkreślają ich zastygłą powagę. W ciągu natomiast wieku XII u^ład draperii stał się bardziej elegancki i bogatszy, jak to widzimy na pięknym reliefie z relikwiarza w Luwrze, przedstawiającym Kobiety u grobu Chrystusa. Złotnictwo osiągnęło tu szczyt swoich możliwości. Jego upadek zaczął się jednak szybko. Już w XII w. skomplikowane w układzie draperie i obfitość napisów wykazywały dążenie, później coraz bardziej wzrastające, do efektów czysto dekoracyjnych.
